Info

Więcej o mnie.

Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2014, Październik4 - 0
- 2014, Wrzesień8 - 1
- 2014, Sierpień13 - 0
- 2014, Lipiec9 - 0
- 2014, Czerwiec12 - 2
- 2014, Maj13 - 1
- 2014, Kwiecień15 - 1
- 2014, Marzec9 - 0
- 2014, Luty3 - 0
- 2013, Sierpień4 - 0
- 2013, Lipiec8 - 2
- 2013, Czerwiec15 - 2
- 2013, Maj17 - 5
- 2013, Kwiecień6 - 0
- 2012, Październik2 - 2
- 2012, Wrzesień16 - 8
- 2012, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec4 - 6
- 2011, Czerwiec7 - 12
- 2011, Maj6 - 3
- 2011, Kwiecień12 - 10
- 2011, Marzec2 - 5
- 2010, Sierpień10 - 7
- 2010, Lipiec14 - 12
- 2010, Czerwiec17 - 14
- 2010, Maj8 - 22
- 2010, Kwiecień11 - 24
- 2010, Marzec2 - 8
- 2010, Luty1 - 3
- 2009, Listopad12 - 34
- 2009, Październik11 - 30
- 2009, Wrzesień16 - 23
- 2009, Sierpień16 - 17
- 2009, Lipiec3 - 0
- 2009, Czerwiec11 - 24
- 2009, Maj11 - 16
Dane wyjazdu:
40.28 km
0.00 km teren
01:26 h
28.10 km/h:
Maks. pr.:55.20 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:szosowy składak
Spokojnie po Ebowie.
Poniedziałek, 26 października 2009 · dodano: 26.10.2009 | Komentarze 1
żartuje oczywiście. przy okazji pozdrowienia dla rowerzystów z dalekiej północy :) którym natura weźmie co dała latem - tzn. będą mieli dzień z godzinę krótszy niż my tutaj, zemsta za lato, chyba jednak bardziej odczuwalna.spokojnie po przedmieściach miasta ludzi umarłych można by sparafrazować. miało być całkiem płasko, ale obadałem jeden asfalt który niespodziewanie zakończył się podjazdem. w ogóle jakaś taka marazmatyczna pogoda i nie chciało mi się więcej. na pograniczu deszczu więc nie wziąłem aparata, co się zemściło w postaci ciekawego efektu gdy słońce przebiło się jakoś przez całkowicie zachmurzone niebo. w ogóle spokój jakiś, ludziska chyba pokończyli już roboty po polach, nikt mnie nie chciał rozjechać, nikogo nie spotkałem. simpli lejzi mondej. ostatni taki w tym roku - za tydzień kończy mi się wolność i swoboda.
ehh, dawno nie było tak nieudanej pogody jesienią. może za to zima będzie konkretna a nie taka nijaka, a może jesień jeszcze zdąży się wyrobić?
a że noc coraz dłuższa:
"